Główny Specjalista ds. BHP, Biegły Sądowy, Inspektor ds. PPOŻ z ponad 20 letnim stażem zawodowym
Współpracujemy z Biurami Księgowymi i Kadrowymi
Dźwięk klawiatury w biurze i szum maszyn na budowie to codzienność, którą znałam na wylot. Przez lata dbałam o bezpieczeństwo, operując pod szyldami cudzych firm. Patrzyłam na projekty, które wychodziły spod mojej ręki i choć dawały satysfakcję, z tyłu głowy wciąż grała ta sama, natrętna melodia o uciekającym czasie i niewykorzystanym potencjale. Potrzeba rozwoju i robienia rzeczy po swojemu stawała się z każdym dniem coraz wyraźniejsza.
Przełom nie nadszedł z dnia na dzień, wkradł się przez ekran monitora. Rozwój internetu, nowoczesne pakiety oprogramowania i cyfrowe narzędzia otworzyły drzwi do świata, w którym branża BHP nie musiała już oznaczać wyłącznie sterty zakurzonych segregatorów. Zrozumiałam, że mogę tkać zupełnie nową rzeczywistość. Zaczęłam łączyć stabilny etat z pierwszymi, niezależnymi zleceniami.
Wtedy rozpoczął się prawdziwy sprawdzian wytrzymałości. Doba z uporem maniaka odmawiała rozciągnięcia się poza 24 godziny. Balansowanie między etatowymi obowiązkami, rozkręcaniem własnych projektów i prozą życia domowego przypominało precyzyjne układanie domku z kart w trakcie burzy. Wieczory płynnie przechodziły w noce, a konieczność ciągłego dokształcania się i śledzenia przepisów sprawiała, że kalendarz pękał w szwach.
W tym pędzie wpadłam w niewidzialną pułapkę własnego podwórka. Skupiłam całą energię na budowaniu pozycji na rynku lokalnym, zapominając o najważniejszej lekcji, jaką dała mi technologia. Przecież sieć nie zna granic miast. To potknięcie okazało się jednak kluczową lekcją.
Dziś te granice już nie istnieją, a energia, która kiedyś nie pozwalała mi usiedzieć w miejscu, napędza markę HSE Agata Prochacka. Zamiast zamykać się w jednej przestrzeni, stworzyłam firme, która odpowiada na realne potrzeby rynku z zupełnie innej perspektywy. Pętla się zamknęła – to, co kiedyś było frustrującym poczuciem niewykorzystanych szans, dziś jest moim codziennym polem do działania.
Zrozumiałam, że w świecie, który nigdy się nie zatrzymuje, forma przekazu musi być równie dynamiczna co sami pracownicy. Skoro wyszłam poza lokalne ramy dzięki technologii, dlaczego miałabym zamykać ludzi w dusznych salach szkoleniowych?
Oto jak dzisiaj wygląda to, co udało mi się zbudować:
Zasięg ogólnopolski: Prowadzę interaktywne szkolenia online, docierając do specjalistów i pracowników w całej Polsce.
Edukacja wielojęzyczna: Przełamuję bariery komunikacyjne na placach budowy, realizując szkolenia w języku angielskim oraz ukraińskim.
Nowoczesne formaty: Dla osób, które nie odnajdują się w klasycznych salach szkoleniowych, wdrożyłam merytoryczne podcasty.
Wyspecjalizowane kompetencje: Szkolę fachowców w obszarach podwyższonego ryzyka, obejmujących m.in. pracę na wysokości, zadania sygnalisty-hakowego, a także zaawansowane prace ciesielskie i zbrojarskie.
Wiedziałam, że dla wielu pracowników klasyczne szkolenie to przykry obowiązek – synonim monotonnego głosu prelegenta i ściany gęstego tekstu na slajdach. Zamiast zmuszać ich do patrzenia w ekran, postanowiłam wejść do ich słuchawek. Tak narodziły się podcasty HSE. To bezpieczeństwo ubrane w formę wciągających audycji, które można zabrać ze sobą wszędzie. Zamiast suchych paragrafów, dostają tętniące życiem case studies, analizy incydentów i konkretne rozwiązania, podane z dynamiką rasowego reportażu.
To już nie jest odhaczanie kolejnej rubryki w rejestrze. To wiedza, która żyje – pulsuje w słuchawkach lub sprawdza się w błocie na pierwszej linii frontu robót budowlanych.